Niedaleko od Bolkowa, (o którym pisaliśmy tutaj) znajdziecie jeszcze jedną ciekawą pamiątkę owitą tajemniczymi opowieściami – Zamek Świny. Jest również kolejnym miejscem na naszej trasie turystycznej po Dolnym Śląsku. Opisane już wcześniej atrakcje z tego regionu znaleźć można pod tym linkiem.

Historia Zamku Świny
Okazuje się, że obiekt, który będziemy zwiedzać jest najstarszym prywatnym zamkiem na obszarze obecnej Polski, a pierwsza wzmianka o nim pojawia się już 1108 r.

Zamek miał status kasztelanii, aż Bolko I Srogi w II połowie XIII w. przeniósł tę rangę do nowszego Bolkowa.

Początkowo w tym miejscu znajdował się gród książęcy, który trafił w ręce rycerskie do rodu Świnków. Ten zamieszkiwał tu od około 1272 r. do XVIII wieku.

W XIV w. na miejscu umocnień drewnianych Świnkowie pobudowali wieżę mieszkalno-obronną z murami, które ją otaczały. Miała ona cztery kondygnacje i mury o grubości 2,5 m.

Do dziś przemieszczamy się po piwnicach leżących pod wieżą, która miała wymiary 12 na 18 m.

W połowie XV w. nastąpiła rozbudowa zamku. Dobudowano budynek mieszkalny oraz poszerzono mury obwodowe. To jednak nie koniec rozwoju tego obiektu. Największe zmiany nastąpiły w pierwszej połowie XVII w. kiedy rodową siedzibę zamieniono w renesansową rezydencję.

Dobudowany został pałac i wzmocniono mury obronne tak, aby mogły wytrzymać uderzenie z broni palnej. Pojawiły się w tym okresie basteje, czyli murowane budowle fortyfikacyjne w kształcie półkolistej baszty obronnej, które były wysunięte przed mury zamku. Postawiony też został mały bastion.
Wjazd do zamku chroniony był przez most zwodzony, który już dziś nie istnieje.

Dalsze losy Zamku Świny
Świny pozostawały w rękach rodu i nie ucierpiały w czasie wojen husyckich i wojny trzydziestoletniej. Warto tu zaznaczyć, że zamek nie został nigdy zdobyty przez około siedem wieków. Dopiero w 1713 r. zniszczyły go wojska rosyjskie przy okazji wojny siedmioletniej. Zrujnowany obiekt zlicytowano i trafił do pruskiego ministra stanu. Nikt w nim nie mieszkał, co pogłębiało proces niszczenia. Różni byli jego kolejni właściciele, ale ostatnimi zostali austriaccy hrabiowie, którzy w 1941 r. musieli odsprzedać go państwu.

W czasie II wojny światowej mieścił się tu magazyn części samolotowych, który należał do Wehrmachtu.

Od 1991 r. zamek jest w rękach prywatnych i należy do najstarszych na Szlaku Zamków Piastowskich. Jest przeznaczony do zwiedzania. Więcej o historii obiektu, godzinach otwarcia oraz cenach biletów można przeczytać tutaj.
Zamek Świny – legenda
O zamku, podobnie jak o innych tego typu obiektach, opowiadają legendy. Historia tego miejsca, które początkowo było grodem wojskowo-administracyjnym może sięgać nawet X wieku.
Jak doszło do powstania rodu Świnków? Opowieść mówi o dzielnym rycerzu Biwoju, który był giermkiem czeskiej księżniczki Libuszy. Około roku 740 wybrał się ze swą panią na polowanie, podczas którego uratował ją własnymi rękami od szarżującego dzika. Ta z wdzięczności nagrodziła Biwoja herbem Świnia Głowa. Pobłogosławiła również związek rycerza ze swoją siostrą Kassą. Małżeństwo to dało początek rodowi Świnków. Potomek tej pary według legendy miał zbudować pierwszą siedzibę obronną w miejscu, które za chwilę będziemy zwiedzać.

Kolejna legenda mówi o miłości i zwaśnionych rodach panujących na zamkach Bolków oraz Świny. Dotyczy ona również tunelu rzekomo łączącego oba zamki, w którym może być ukryta Bursztynowa Komnata (o tej legendzie piszemy w materiale dotyczącym Bolkowa). Wróćmy jednak do legendy. Jan Świnka mocno się zdenerwował, gdy wozy von Zedlitzów (Bolków) przejechały przez jego teren. Zebrał, więc rycerzy i ruszył na Bolków, w którym mieszkała piękna i młoda córka właściciela Adelunda. Ta ukryta została we wspomnianych tajnych korytarzach. Jan jednak również postanowił dostać się do sąsiedniego zamku przez podziemne tunele. Para spotkała się i zakochała w sobie. Między panami na zamkach doszło do walki, którą wygrał Świnka. Ze względu na dziewczynę darował oponentowi życie, a ta oddała się Janowi za okazaną ojcu łaskę. Doprowadziło to do pojednania wrogich sobie do tej pory rodów. Może ten tunel faktycznie istniał?
Zamek Świny – zwiedzanie
Warownię postanowiliśmy odwiedzić, kiedy dostrzegliśmy ją będąc na wieży zamku Bolków. Ponieważ mieliśmy czas, a obiekty oddalone są od siebie zaledwie o kilka kilometrów, więc ruszamy w drogę. Zamek Świny zbudowany jest na dość wysokim wzniesieniu.

Nie trzeba się jednak martwić długą i ciężką wspinaczką, ponieważ samochodem dojechaliśmy prawie pod same zamkowe mury. Z parkingu do zamku prowadzi aleja wysadzana starymi lipami, a niektóre z nich mogą pamiętać ostatnich właścicieli z rodu Świnków.

Zamek możemy obejść dookoła po przygotowanej ścieżce.

Jedno ze zboczy wzgórza, na którym pobudowano zamek tworzy strome urwisko.

Jest to doskonałe miejsce na punkt widokowy, z którego obserwujemy Bolków, po którym niedawno spacerowaliśmy z kościołem, ratuszem oraz górującym nad nim średniowiecznym zamkiem.

Z tego miejsca podziwiamy również okolicę, w której miejscowości są położone. Przed oczami mamy lasy porastające wzgórza pobliskich pasm górskich.

Skoro już wędrujemy wokół zamku to zwracamy uwagę na mury obronne oraz zabudowania, a raczej ich pozostałości, które wzniesiono w ich wnętrzu.

Ciekawymi elementami są również baszty, które w pewnym momencie nie pełniły już wyłącznie funkcji obronnych, ale również odgrywały rolę dekoracyjną świadczącą o zamożności właścicieli.

Zmierzamy w kierunku wejścia do zamku. Żeby się tam dostać musimy przejść po mostku rozciągniętym nad fosą.

Na teren zamku prowadzą dwa otwory w murze. Jeden większy to brama wjazdowa, natomiast drugi znacznie węższy to furta dla pieszych.

Pod gmachem pałacu w części parterowej znajduje się szeroka sień, którą możemy dostać się na dziedziniec.

Kontynuujemy spacer po zamku
Spacerujemy po różnych zakamarkach i pokręconych przejściach oraz podziwiamy ogrom występujących tu pomieszczeń.

Na zamku dużą atrakcją są podziemne piwnice.

Kiedy wyszliśmy na powierzchnię zwróciliśmy uwagę na pozostałości zewnętrznych murów budowli nie tylko obronnych, ale również mieszkalnych.

W niektórych miejscach oglądać możemy pozostałości dawnych ozdobnych sztukaterii. Zwracamy również uwagę na wielkość obiektów i wysokość pięter. Niestety podłogi między piętrami do dnia dzisiejszego się nie zachowały.

Skończyliśmy wędrówkę po ruinach Zamku Świny i udaliśmy się do pobliskiego kościoła znajdującego się poza murami. Dlaczego obiekt sakralny nie istnieje w obrębie zamku? Pierwotnie kaplica mieściła się na zamku, ale właścicielowi nie podobało się kręcenie się kapelana po obiekcie. Kaplica została zlikwidowana, a poza murami obronnymi wystawiono prywatny kościół, o którym pierwsza wzmianka pochodzi z pierwszej połowy XIV w. Nam niestety nie udało się wejść do środka. Szkoda, bo podobno renesansowy wystrój zachował się w doskonałym stanie.

Jesteśmy zadowoleni z tego, że poświęciliśmy czas na zwiedzenie obiektu, którego początkowo nie mieliśmy w planach na trasie wycieczki. Polecamy wszystkim odwiedzenie Zamku Świny oraz pobliskiego Zamku w Bolkowie. Leżą one tak blisko siebie, że można zwiedzanie połączyć w jeden dzień.